|
adam2uk
|
 |
« : Wrzesień 10, 2007, 13:18:02 » |
|
Muzyk o "matowej" barwie głosu. Nagrywał nie tylko z moimi faworytami- chociażby G.Bensonem, Ingramem, Quincy Jonesem, H.Hancockiem, ale także z taką gwiazdką jak Ch.Aguilerą, hehe, (którą tak wybitnie gardzę za beznadziejną i pospolitą barwę głosu i perfekcyjną wręcz komputerową technikę wokalową)... Phillinganes jest dla mnie najbardziej zaskakującym muzykiem (zaraz po Davidzie Paichu) w Toto, wnosi powiew świeżości do całej muzy, wystarczy posłuchać "let it go", niezły groove, doskonała harmonia i lekkość utworu, i ciekawy "matowy" wokal z "kontrolowaną" chrypą oraz dynamiczna partia wurlitzera-el.piano. W tym kawałku jest ponadto fajny dialog pomiędzy gitarą a wurlitzerem - twarda partia gitary i rozmyte piano, harmonia chyba oparta na dekafonii. Co do wokalu Grega, ta barwa i technika raczej średnio pasuje do rockowej muzyki, jest może nazbyt "sterylny", nie to, co u Luke'a,heh... Moja żona oczywiście woli Lukathera bo wydaje się jej "przystojny" i "fajnie śpiewa", a kiedy wspomniałem nazwisko Phillinganes, to ona nawet nie wiedziała kto to taki... Zauważyłem, że Phillinganes używa 2 korg-ów triton extreme i "drogiego" korg-a oasys-a, oraz zabawkowej yamahy motif. Wyczytałem też, że do wokalu używa na koncertach voice-doublera TC helicon, więc jego wokal brzmi tak jak na płycie, perfekcjonista.. Akurat przymierzam się do tritona extreme 61, ale chce najpierw opnąć n364, ale kupię-sprzedam to temat na inne forum...
|