Polskie forum fanów TOTO TOTO - Polska strona zespołu
Maj 20, 2012, 18:08:43 *
   Strona główna   Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Live in Paris  (Przeczytany 3055 razy)
Sebastian
Senior
****
Wiadomości: 114


Zobacz profil
« : Grudzień 11, 2007, 21:56:51 »

Jak wiadomo koncert zostal okrojony, a spowodowane to bylo wybrykami Byrona. Ale gdy to zobaczylem to stwierdzilem ze wcale tak zle nie bylo i mozna bylo nie wydawac tak krotkiego koncertu.Nie wiem co sie dzialo dalej ale jedno wiem ze Byron byl kiepskim wokalista na zywo - moze inaczej, fatalnie spiewal utwory Toto z poprzednich plyt te z PAST TO PRESENT nawet mu wychodzily. Jak przesluchalem bootlegi z tego okresu i zaspiewal kilka utworow: Somewhere Tonight, Till The End, Girl Goodbye, Stop Loving You to myslalem ze umre - tego nie da sie opisac.Ale co mu trzeba przyznac Out Of Love, American Girl na zywo w jego wykonaniu brzmi niezle. Moim zdaniem zespol polecial sobie w kulki i po smierci Jeffa mogl wydac caly koncert, byl ikona tego zespolu a 60 min to za malo by na patrzec sie jak pieknie gra

LOVE HAS THE POWER - TOTO LIVE 1990 PARIS

http://pl.youtube.com/watch?v=NyY5EBuHHiA

TOTO - ANIMAL - LIVE 1990

http://pl.youtube.com/watch?v=Nu5SBRYEcJE
Zapisane
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 76



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Grudzień 13, 2007, 03:53:53 »

Cześć. Mam troche odmienne zdanie na ten temat, Byron nie był złym wokalistą, tylko ten jego idiotyczny sceniczny image (odznaka kowbojska, biała golfowa rękawiczka a la Majkel Dż.) i zachowanie na scenie...nie pasowały do TOTO. Za te "wybryki" to ponoć nawet dostał jakimiś pomodorami...I wczesniej już wspomniałem w którymś temacie, że kompozycje z jego udziałem przypominają mi hity zespołu Milli Vanilli... Słyszałem jakiś czas temu płyte grupy "Ambition" z 2006 gdzie Byron jest jednym z wokalistów. I jest niezłe wokalnie. tak czy inaczej, dobrze, że szybko go "poproszono o opuszczenie zespołu", wszystkim wyszło to na zdrowie...

Sam koncert L.I.P 1990 nie jest jakis specjalnie wybitny i jak już wspomniałeś - jest krótki. Luke miejscami troche zjezdza z tonacji śpiewając (ale to w końcu "live"), i też jakby troche pusto u nich na scenie...ale całośc ma fajny klimat. Lubie sobie czasem przyjść z pracy, wyciągnąć piwo z lodówki i włączyć ten koncert.
Zapisane
karol_guitar
Senior
****
Wiadomości: 138



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Grudzień 13, 2007, 15:00:50 »

Moim zdaniem to świetny koncert. Szczególnie Georgy Porgy, solo Luke'a i jego brzmienie... To chyba mój brzmieniowy ideał Uśmiech No i na uwagę zasługuje English Eyes, z damskim dynamicznym wokalem jest mój przysłowiowy "ogień w szopie" Chichot
Zapisane
Kelme
Stały bywalec
***
Wiadomości: 44



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Grudzień 13, 2007, 16:20:03 »

Adamie, dostrzegam kolosalne podobieństwo fizyczne między Byronem, a chłoptasiami z Milli Vanilli!!! Może to rodzinka???
Zapisane
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 76



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : Grudzień 14, 2007, 21:06:40 »

Czesc Kelme!
Słuszna uwaga, hehe - to jest całkiem możliwe! Nawet tzw.image sceniczny Byrona i "chłopców" z MilliVanilli jest podobny - tzn. taki nie do końca...hmm, męski Niezdecydowany...hehe!

Nazwisko Byron zostało wymienione w napisach końcowych koncertu jako "background vocals"...to sie chłop doigrał...

Co do koncertu - jeszcze - w całym koncercie nie leży mi właściwie tylko jeden utwór - "little wing" w hołdzie dla J.Hendrixa...jakiś toporny taki się wydaje...może gdyby zamiast Luke'a zagrał Hendrix - to ten utwór może by płynął...ale to tylko taka moja subiektywna uwaga.

Pozdrawiam serdecznie

Zapisane
karol_guitar
Senior
****
Wiadomości: 138



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Grudzień 15, 2007, 11:21:24 »

Hey Adam,
co do Little Wing to trochę dziwnie Luke go zagrał. Wiem, że chciał zrobić coś ciekawego, coś niebanalnego, ale chyba trochę przesadził. Na szczęście solówka jest cudna Uśmiech
Zapisane
Dracula
Junior
**
Wiadomości: 17


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Grudzień 22, 2007, 22:37:56 »

co do little wing to lukather w solówce przeszedl tam samego siebie, zreszta caly koncert jest wypelniony świetnymi solówkami.Generalnie cały koncert pokazuje kunszt instrumentalistów, brakuje tam tylko prowadzącego wokalisty niestety...aczkolwiek steve radził sobie calkiem niezle.
Zapisane
bluesmann
Nowicjusz
*
Wiadomości: 1


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Marzec 10, 2008, 13:00:58 »

Siema siema witam witam.
Chciąlbym napomknąć troszeczkę o koncercie Live in Paris.
MAm nagrany tenże koncert na VHS . Był emitowany kupę lat temu na satelitarnym programie filmnet.
Jakby ktoś był chętny to mogę przegrać .
przy okazji to wątek z Davidem już poznaliśmy a co się dzieje z Mikem???
Sklar jest świetnym basistą ale Mike to Mike.
Zapisane
pawełc
Junior
**
Wiadomości: 30



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Marzec 10, 2008, 18:08:51 »

Z tego co mi wiadomo Mike ma problem z ręką.
Zapisane
karol_guitar
Senior
****
Wiadomości: 138



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Marzec 13, 2008, 15:33:54 »

No ma problem z ręką, nawet na FiB Live Steve o tym wspomina, tylko kiedy wrócą mu siły i zagra koncert z Toto?
Zapisane
Kaszenor
Junior
**
Wiadomości: 30



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Marzec 21, 2008, 22:26:54 »

Byron... Chyba jeden z najlepszych i najciekawszych wg. mnie wokalistów na świecie.
Cytuj
Słuszna uwaga, hehe - to jest całkiem możliwe! Nawet tzw.image sceniczny Byrona i "chłopców" z MilliVanilli jest podobny - tzn. taki nie do końca...hmm, męski Niezdecydowany...hehe!
No cóż uważam, że takie porównania są tutaj nie na miejscu.
Zapisane
Qrli
Junior
**
Wiadomości: 30



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 30, 2008, 20:27:51 »

Tez mi sie wydaje że Byron po prostu jest pedziem i dlatego go wywalili. Jak go przyjmowali to nie mogli tego wiedzieć, zorientowali sie dopiero jak zaczęli pracować. Nie umniejsza to faktu że koncertu nie powinni okroić; oto wersja ze strony http://toto.fan.free.fr/@PastParis.html


I Love Paris
 

CD 1 : 73,01

1. Intro / Love Has The Power : 8,01

2. Animal : 5,14

3. Georgy Porgy : 6,48

4. Child's Anthem : 2,50

5. I'll Be Over You : 5,07

6. Somewhere Tonight : 7,11

7. English Eyes : 4,28

8. Africa : 7,47

9. Band Introduction / Out Of Love : 11,43

10. Without Your Love : 7,26

11. Can You Hear What I'm Saying : 6,20

 
 
CD 2 : 55,39

1. Dave Solo : 2,23

2. I Won't Hold You Back : 5,46

3. Little Wings / Américan Girls : 9,44

4. Till The End : 5,28

5. Rosanna : 7,29

6. Afraid Of Love : 6,41

7. Lovers In The Night : 5,08

8. Hold The Line : 12,54

Wychodzi na to że piosenki które nie znalazły sie na dvd poprostu były śpiewane przez Byrona tak jak te z płyty past to present czy niegdyś śpiewane przez Wiliamsa : Till The End  Somewhere Tonight oraz Lovers In The Night
Zapisane
Sebastian
Senior
****
Wiadomości: 114


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Lipiec 02, 2008, 17:37:20 »

Mam chyba 10 bootlegow z tego okresu i Lovers In The Night spiewal Paich
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!