Po kolei:
Bobby Kimball - wysoka skala, to na pewno, bardzo przyjemny dla ucha wokal, poza tym bardzo wzbogacał chórki. Nie mniej live już nie zawsze było aż tak różowo (a z tego co miałem okazję słyszeć w wersji live - dość często nie było różowo

). Ale trzeba przyznać, że potrafił śpiewać i ballady i utwory z rockowym pazurem.
David Paich - cóż mogę powiedzieć. Dla mnie Paich to przede wszystkim głębia w chórkach, a dopiero w drugiej kolejności wokal, który nie jest jakiś zły, ale o niezbyt dużej skali i mało ciekawej barwie.
Steve Lukather - najbardziej "wypośrodkowany" wokal oryginalnego składu Toto. I rockowo i melancholijnie ten pan zaśpiewać potrafi(ł). Chociaż nie jest w stanie osiągnąć tak wysokich dźwięków jak Kimball, ani tak niskich jak Paich, to wydaje się być najbardziej wszechstronnym wokalistą Toto.
Fergie Frederiksen - obok Byrona najgorszy, według mnie strasznie bezpłciowy. Dobrze, że możemy go usłyszeć tylko na Isolation (z którego i tak najbardziej do gustu mi przypadły utwory śpiewane przez Paicha i Lukathera)
Joseph Williams - miły dla ucha głos, ale mimo to Williams jest raczej mało wszechstronnym wokalistą, a jego utwory z Toto brzmią dla mnie dość podobnie do siebie. Nie mniej napisał/zaśpiewał kilka hitów i chwała mu za to. Ale prawda jest taka, ze gdyby to był stały i jedyny wokalista Toto, to prawdopodobnie w ogóle nie zainteresowałbym się tym zespołem.
Jean-Michel Byron - lubię nazywać "Bobby Kimball dla ubogich". To co ten człowiek wyprawiał live przechodzi ludzkie pojęcie.
Greg Phillinganes - jak go pierwszy usłyszałem, to myślałem, że to Paich (ale ja ejstem noobem, więc wybaczcie

). Ogółem nie jest źle, ale nie porywa.
Tony Spinner - ciężko go nazwać wokalistą Toto, ale chcę odnotować, że jego wersja Stop Loving You jest bardzo ładna, ośmielę się stwierdzić, że porównywalna z wersją Williamsa.
Reasumując:
1. Steve Lukather
2. Bobby Kimball
3. David Paich
Chociaż prawda jest taka, że to trio wspólnie wyrobiło markę wokalną Toto, które tak w sumie nigdy nie miało głównego wokalisty. Trzy tak różne głosy umożliwiły muzykom tworzenie przeróżnych utworów. Samo to, ze Rosanna stała się duetem tylko dlatego, że Lukather nie był w stanie wyciągnąć drugiej części zwrotek, o czymś jednak świadczy.
