Witam
Jestem przeciwny organizowaniu takiego koncertu w Warszawie, z całą stanowczością. Pomimo, że jestem rodowitym Warszawiakiem! Dlaczego? Tak się składa, że gram dosyć intensywnie na terenie stolicy, jak i w całym kraju, stąd mam porównanie. Zasadą jest, że im dalej wielkich miast, tym przyjęcie zespołu jest lepsze, choć zdarzają się nieliczne wyjątki. Generalnie w Warszawie publiczność jest zepsuta przez darmowe koncerty, nie płaci za biletowane imprezy itd. Jest jej wszystko jedno, czy grasz dobrze czy nie, czy grasz fajną muzykę czy chałturzysz.
Podam przykład, miałem koncert w Opolu na zlocie trakerskim, kilka tysięcy ludzi żywo reagujących na dźwięki ze sceny, bisowaliśmy 3 razy, nie dali nam zejść po zakończeniu występu, gwiazda wieczoru Big Cyc czekała aż nas wypuszczą.
Przykład z Warszawy, znany klub muzyczny ok. 10 osób plus obsługa i zaspany manager, który nawet plakatów nie powiesił, diametralnie i piramidalnie wszystko wszystkim wisi.
Podobne zjawisko widziałem w przypadku zespołu Kasa Chorych, w Mińsku Mazowieckim, ze 2 tysiące narodu i pełen odjazd, następnego dnia Warszawa 17 osób i to już z obsługą, a zespół jakby nie było znany.
Na koncert Luka pojadę w ciemno, myślę tylko że trzeba go zorganizować w mniejszym mieście, tam ludzie są spragnieni dobrej muzyki, a prawdziwi fani z dużych miast na pewno przyjadą.
