Czyżby nie było żadnego miłośnika tej płyty ??
... możę po prostu brakuje forumowiczom chęci recenzenckich, mi tez brakuje, ale skoro nalegasz

Isolation - masz racje ciekawe brzmienie, przesiadka na zupełnie inny styl po bardziej lekkiej i takiej troszke "popowej" IV.
Mi najbardziej chyba podeszła Holyanna. Bardzo fajny klimat, ciekawe brzmienie klawiszy i głosu Paicha, fajnie i wyraźnie słychać "stopę" Jeffa, kojarzy mi się z 99 tym rokiem gdy Toto było w Polsce - w Trójce (jeszcze wtedy prawdziwej) był to przebój audycji porannej "Zapraszamy do trójki". Dalej lubie Stranger in Town - ciekawy teledysk, podoba mi sie dynamizm tego kawałka, gotara Lukathera, fajny motyw - nagłe wejście z wokalem po solówce. Change of Heart bardzo przyjemna kompozycja, ciekawa aranżacja muzyczna i wokal Fergiego tez jakoś pasuje. Ciekawe tempo - rozpędy i zatrzymania muzyki

Dalej podoba mi się klimat kawałka Mister Friendly - bardzo ciekawie zaaranżowany i ma naprawde ciekawą atmosferę którą nakręca Jeff i David oraz bass Hungate'a. Inna sprawa to lyrics - w ogóle nie rozumiem przesłania kawałka, dziwne słowa

Carmen, Endless, Lion mam stosunek obojętny - zwyczajne ni dobre ni złe, ale ze wsakazniem na Liona za ciekawe eksperymenty dźwiękowe. How does it feel - cóż wiecej mówić - dobra ballada z klimatem, niezmienny głos Lukathera. No i co jeszcze zostało - Angel dont cry - jedyne co mi się podoba to ciekawy riff gitarowy, Isolation - jakies takie dołujące i nie podoba mi się ogólnie.
No to chyba tyle tej nieskładnej recenzji

Ogólnie płyta nie z tych najlepszych ale zawsze można sięgnąć
