Ciekawa płytka z nowym (w stosunku do poprzednich pozycji) brzmieniem. After You Gone - pamiętam jak puszczali w trójce w okolicach lutego 99 gdy Toto było w Polsce i Mindfields wychodziło w sklepach. Usłyszeć Toto w radiu - to były czasy. Taki czysty lukatherowy kawałek, brzmienie gitary skopiował ze swojej solowej płyty Luke, szczególnie podobne w "broken machine" ale bardzo mi się podoba i fajne bębenki. Mysterious Ways - jakoś szczególnie nie wpadł mi w ucho, ale widać ukłon w stronę nie wiem jak to nazwać niech będzie amerykańskiego country-rocka

i te motywy pojawią się jeszcze wyaźniej w Selfish i No love. Tytułowe Mindfields - świetne - bardzo podoba mi się skomponowanie z jakby 3 przewijających się stanów, bass Mikea, gitara Lukea szczególnie dają się zauwazyć. High price of hate - trochę za długie, pamiętam jak przysypiałem słuchając

, ale jak powiedział kelme rzeczywiście hammond ok. Selfish - super motywy gitarowe Lukea i w ogóle brzmienie i to chyba na tyle, Caught in the balance i Better World świetne kawałki rockowe, kawał dobrej pracy ale niestety usłyszałem je na LiveFields i o wiele bardziej mi się podobają na żywo, wersje albumowe nie mają tego czegoś co koncertówki. No love - fajne ciężarówkowe country jak powiedział mój poprzednik mi tez się podoba, Last Love - nie zapamietałem jakoś szczególnie, kawałek bez wyrazu, zupełnie przeciętny. One road - oryginalne pianinko Davea i końcowa solówka pozwalają zapamiętać ten kawałek, Cruel - ciekawe brzmienie, szczególnie w "przejściowce" no i oczywiście słychać powracającą charyzmę Bobbyego a raczej charyzmę powracającego Bobbyego, dobrze że wrócił

Tak samop w Mad About You - ten kawałek ma klimat i uważam też że jest sentymentalny na tyle że lubie wracać do niego no i Melania - spokojna, nastrojowa ballada - przynajmniej jedna taka mus znaleźć się na każdej płytce i chyba jak do tej pory znajduje sie.
To moja subiektywna opinia. Pozdr