Polskie forum fanów TOTO TOTO - Polska strona zespołu
Grudzień 11, 2017, 15:58:45 *
   Strona główna   Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Greg Phillinganes  (Przeczytany 2828 razy)
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 69



Zobacz profil WWW
« : Wrzesień 10, 2007, 13:18:02 »

   Muzyk o "matowej" barwie głosu. Nagrywał nie tylko z moimi faworytami- chociażby G.Bensonem, Ingramem, Quincy Jonesem, H.Hancockiem, ale także z taką gwiazdką jak Ch.Aguilerą, hehe, (którą tak wybitnie gardzę za beznadziejną i pospolitą barwę głosu i perfekcyjną wręcz komputerową technikę wokalową)...
   Phillinganes jest dla mnie najbardziej zaskakującym muzykiem (zaraz po Davidzie Paichu) w Toto, wnosi powiew świeżości do całej muzy, wystarczy posłuchać "let it go", niezły groove, doskonała harmonia i lekkość utworu, i ciekawy "matowy" wokal z "kontrolowaną" chrypą oraz dynamiczna partia wurlitzera-el.piano. W tym kawałku jest ponadto fajny dialog pomiędzy gitarą a wurlitzerem - twarda partia gitary i rozmyte piano, harmonia chyba oparta na dekafonii.
   Co do wokalu Grega, ta barwa i technika raczej średnio pasuje do rockowej muzyki, jest może nazbyt "sterylny", nie to, co u Luke'a,heh... Moja żona oczywiście woli Lukathera bo wydaje się jej "przystojny" i "fajnie śpiewa", a kiedy wspomniałem nazwisko Phillinganes, to ona nawet nie wiedziała kto to taki...
   Zauważyłem, że Phillinganes używa 2 korg-ów triton extreme i "drogiego" korg-a oasys-a, oraz zabawkowej yamahy motif. Wyczytałem też, że do wokalu używa na koncertach voice-doublera TC helicon, więc jego wokal brzmi tak jak na płycie, perfekcjonista.. Akurat  przymierzam się do tritona extreme 61, ale chce najpierw opnąć n364, ale kupię-sprzedam to temat na inne forum...
Zapisane
Kaszenor
Junior
**
Wiadomości: 29



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Wrzesień 22, 2007, 19:56:30 »

Zapomniałeś najważniejszego- Greg występował przecież z Eric'em Clapton'em- więc samo za siebie mówi kim tak naprawdę jest. A epizod z Aguilerą? Co z tego, że jest "sztuczna", liczy się przecież sam fakt grania przed tyloma widzami na żywo  w towarzystwie "z górnej półki" ( i pod względem muzycznym i majątkowym ). Nie zapominajmy, że Lukather także nie jest wybredny jeśli chodzi o to z kim gra, nagrywa i koncertuje (wystarczy przejrzeć jego dokonania jako muzyk sesyjny), swoją drogą do dziś Luke z Greg'iem żartują na temat Michaela Jacksona-wystarczy posłuchać wywiadów z ich udziałem. Powracając do Greg'a. Na początku, gdy słuchałem Falling in beetwen pomyslałem: "co to za koleś! Przecież on w ogóle do nich nie pasuje..." Ale z czasem podchodził mi coraz bardziej i musze przyznać, że kolejnym razem Toto trafia w dziesiątkę jeśli chodzi o to kogo zatrudniają, tak jak swego czasu Tony Spinner'a...mają nosa.
Zapisane
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 69



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : Wrzesień 23, 2007, 01:15:04 »

   Kaszenor, może mógłbyś przytoczyć kilka ciekawych wstawek z wywiadów z udziałem Steve'a i Grega - wspomniałeś że sobie żartują na temat Jacksona? - nie bardzo mam czas żeby szukać w necie, a takie wstawki mogą być zabawne... (mógłby to być nawet osobny temat na forum, hehe)..
   Myślę, że chyba jednak nie zawsze trafiają w dziesiątkę, tak jak ze Spinner'em. Przecież wokalista Jean Michel Byron wszystkich rozczarował - gość śpiewał nieźle, ale zdawało mu się, że jest drugim majkelem dżaksonem...

   I szybciutko co do utworu Phillinganesa z F.I.B. "Let it go" - zauważyłem ostatnio wybitne podobieństwo jeśli chodzi o ten funky groove - z kawałkiem "Jake to the bone" z K.O.D., w zasadzie fraza jest prawie dokładnie skopiowana...ale co tam. Ten numer jest i tak świetny.
Zapisane
tomvid
Nowicjusz
*
Wiadomości: 7


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Grudzień 05, 2008, 19:33:56 »

Według mnie Greg daje, a raczej dawał radę w Toto. Słuchając innych koncertów zawsze widziałem w tle innego muzyka grającego na klawiszu pomogającego Davidowi. Na Falling in Between Live Greg nie ma do pomocy i widać, jak wszystko wygrywa sam. Utalentowany gość, dobrze sobie radzi z wieloma partiami, które musi wygrać. Sądzę, że wygrywa więcej partii niż sam David, dzięki temu utwory bardziej upodabniają się do wersji studyjnej (np. sekcja dęta w Rosanna'ie). To akurat na plus.
Zapisane
Bandit
Senior
****
Wiadomości: 103



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Marzec 26, 2009, 14:55:56 »

Skoro już o klawiszowcach mowa to myślę, że należy wspomnieć także o Jeffie Babko i o Johnie Jesselu (zwłaszcza o tym drugim), który jak zauważył Tomvid siedzi w tle na koncercie. To do Niego należało wspomaganie Davida Paicha w "bogatszych" zagrywkach i odpalanie sampli (czyli różnych próbek i efektów dźwiękowych).
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!