Polskie forum fanów TOTO TOTO - Polska strona zespołu
Grudzień 13, 2017, 17:31:57 *
   Strona główna   Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: David Paich czy Greg Phillinganes?  (Przeczytany 2895 razy)
Dahid
Stały bywalec
***
Wiadomości: 46



Zobacz profil WWW
« : Lipiec 10, 2010, 01:48:40 »

Witam.

Na początku nie chcę żebyśmy dyskutowali kto jest lepszy technicznie, wyrazowo czy cokolwiek innego w tym stylu.

Chciałbym tylko poznać zdanie forumowiczów na temat tego, czyj styl bardziej wam odpowiada? co wam się podoba u Dawidka a co u Grzesia?

Ja może rozpocznę:

David Paich - mistrz nastroju. Jego sola są po prostu magiczne, te polirytmie, polimetrie, jazzowe zagrywki, gra w stylu Sergiusza Prokofiewa... coś niesamowitego. I jak on to robi tymi swoimi grubiutkimi paluszkami? Uśmiech żartowałem Język
No i wokal który jest historią TOTO - africa bez niego nie istnieje...

Greg Phillinganes - próbuje jak najwierniej odtworzyć zamysł Paicha na koncertach - imponujące opanowanie 4 Korgów... fachowiec niezwykły.
No i tylko jedna płyta gdzie jest "autorski" - piosenki pisane pod jego technikę i jego wokal. - wolałem go z Claptonem jakoś... nie wiem. co wy sądzicie?

Na koniec troche off-topicowa ciekawostka.

Zobaczcie sobie skład tego koncertu Język

http://www.youtube.com/watch?v=iO2_LnlDdY4&feature=related
no i oczywiście related - warto zobaczyć całość


dwóch panów bardzo znanych ogólnie a dwóch jakby znajomych z TOTO Uśmiech

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Zapisane

Hold the line, Melanie. We made it! Uśmiech
karol_guitar
Mistrz
*****
Wiadomości: 150



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Lipiec 10, 2010, 13:12:40 »

zdecydowanie greg, śmielsze i ciekawsze improwizacje, więcej spontaniczności w grze, moim zdaniem znacznie bardziej magicznie, niż trochę na koncertach schmetyczny Paich.
Zapisane
hoffnung
Junior
**
Wiadomości: 15


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Lipiec 11, 2010, 02:45:04 »

Nie można zapominać, przy "ocenie" tych panów, że są oni także (przynajmniej Paich) wokalistami. Ja osobiście patrzę na ich dokonania, w zespole TOTO, również w tym kontekście. No cóż, wystarczy posłuchać "Africa" w wykonaniu (koncertowym) Paich'a i Phillinganes'a - dla mnie osobiście, to nie jest to samo... Niewątpliwie obydwaj są doskonałymi muzykami sesyjnymi, ale to Paich założył zespół TOTO i miał znaczny udział (przynajmniej na początku) w jego największych sukcesach. Dodatkowo, jeżeli już wspominamy o klawiszowcach zespołu TOTO, to nie zapominajmy o Steve'ie Porcaro - to również genialny muzyk.
Zapisane
karol_guitar
Mistrz
*****
Wiadomości: 150



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Lipiec 11, 2010, 14:35:21 »

W swojej ocenie kierowałem się ogólnym wrażeniem, nie ograniczałem się do dokonań Toto. Fakt faktem, Toto to Paich, sam Lukather stwierdził, że w momencie kiedy na koncertach nie ma Davida, ani żadnego z braci Porcaro to już nie jest ten zespół, którym był niegdyś... Nie mniej jednak nigdy jakoś nie przemawiały do mnie kawałki śpiewane przez Paicha, z wyjątkiem Africi oczywiście, słuchając starych nagrań audio z koncertów można też stwierdzić, że to on niestety najczęściej wokal zawalał...
Zapisane
Dahid
Stały bywalec
***
Wiadomości: 46



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : Lipiec 22, 2010, 01:30:00 »

Jestem po cudownym koncercie w Berlinie.

Paich jest wyjątkowy. Może rzeczywiście jest dużo schematów jakich używa. Ale który klawiszowiec nie używa schematów?

Co do wokalu, nie zauważyłem żeby specjalnie coś zawalał Uśmiech Grali naprawdę wszyscy cudownie.

No i muszę się uderzyć w pierś - Nie ująłem w wątku Steva Porcaro... Ale to dlatego że jego zadanie jest bardzo niewdzięczne - nie jest tak na froncie jak Paich czy Philinganes... Czasem musi w odpowiednim momencie nacisnąć jeden klawisz żeby wyzwolić jakiegoś loopa czy sampla...
Swoją drogą patrzeć na Steva Porcaro na żywo to niezła uciecha Uśmiech Zastanawialiśmy się z forumowiczami co on brał i od jakiego dealera UśmiechUśmiech Żarcik oczywiście Język

Grega bardzo szanuję i podziwiam. Widziałem w niejednym koncercie, szczególnie z Claptonem (kiedyś miałem na jego punkcie fioła, zresztą także na punkcie Nathana Easta który razem z Gregiem są znaną i cenioną parą muzyków). Bardzo mi się podoba Falling in between w całości z Gregiem. Ale jednak powtórzę - dla mnie Toto to przede wszystkim Paich. (Zresztą czy to nie znamienne, że teraz kiedy trzeba było się zebrać i zagrać dla Michasia, to właśnie Dawidek a nie Grzesiu gra z Toto? No i oczywiście Braciszek Stefan.)

Tyle ode mnie. Kto podyskutuje dalej?

Zapisane

Hold the line, Melanie. We made it! Uśmiech
karol_guitar
Mistrz
*****
Wiadomości: 150



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Lipiec 23, 2010, 00:29:21 »

Podyktuję tyle, żę greg był klawiszowcem w Toto z konieczności, chociaż teoretycznie został przyjęty do zespołu Uśmiech jednak wydaje się naturalne, że skoro Paich może jechać w trase, to jedzie on, a nie Greg z powodów oczywistych. Spójrz np. na solo klawisza w Rosannie, greg grał je identycznie z płytą - paich nie Mrugnięcie
Zapisane
Dahid
Stały bywalec
***
Wiadomości: 46



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : Lipiec 23, 2010, 01:19:11 »

Wiesz Karol, masz rację w jednym i zgadzam się z tobą w 100% Greg jest o niebo lepszy technicznie. Rozwalił mnie ten wywiad z nim na Koncertówce FiB jak opowiadał o tym, że chciał jak najwierniej oddać to co David wymyślił na płytach. No i lubię Grega za KORGa a nawet cztery Korgi Uśmiech sam jestem fanem tej marki i mam dwa instrumenty Korga.

No i lubię Grega znacznie wcześniej zanim zacząłem kochać Toto. Z czasów Claptona - ten link co podałem w pierwszym poście tego wątku

Pozdrawiam i cieszę się że możemy wymienić poglądy Uśmiech
Zapisane

Hold the line, Melanie. We made it! Uśmiech
Qrli
Junior
**
Wiadomości: 28



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Lipiec 25, 2010, 23:24:37 »

David Paich moim zdaniem bo jest bardzo orygianlny i to on wykreował styl w TOTO.
Zapisane
mike
Junior
**
Wiadomości: 26



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Lipiec 27, 2010, 13:59:52 »

Jeśli patrzeć na samą grę, to zdecydowanie wygrywa Greg, o wiele lepszy technicznie od Paicha i wydaje mi się, że jego gra jest też bardziej finezyjna. Paich gra trochę schematycznie...świetnie, ale jednak schematycznie. Trochę nużące było słuchanie bootlegów z jednej trasy, gdzie każda "improwizacja" Davida była odgrywana na każdym koncercie nuta w nutę tak samo. Z drugiej strony, jak tu nie kochać Paicha, który jest trzonem tego zespołu i skomponował to co skomponował, prawda?

Inna sprawa, że bardzo negatywnie odbieram decyzję Paicha o zawieszeniu działalności koncertowej, a udzielanie się jedynie w studio (nawet jesli motywacja była obiektywnie słuszna). Przez to stał się członkiem na pół gwizdka. Cieszy mnie, że w słusznej sprawie postanowił jednak ruszyć zadek Mrugnięcie.
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!