Polskie forum fanów TOTO TOTO - Polska strona zespołu
Grudzień 17, 2017, 12:51:04 *
   Strona główna   Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: My "Klezmerzy"  (Przeczytany 13262 razy)
waldomore
Junior
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Maj 08, 2007, 14:18:37 »

zawsze sie śmiałem,że generalnie na chałturze sprawdza się pewna zasada: "im gorzej - tym lepiej",
Tak jak bym słyszał mojego byłego basisty, ale on się za bardzo starał i wypadł z "branży" i dziś goni "blondynki" w jakiejś rzeźni za zachodnią granicą (a szkoda, dobry był skur... czy byk).

jeśli gra się nawet najbardziej wypaśny cover w nawet najbardziej wypaśnym klubie dla ludzi, którzy słono za to płacą, a przy tym nic z tego nie rozumieją to niestety jest to.... chałtura
A przed tobą kacprek i przed waszą kapelą chyle czoła. To faktycznie wysoka liga chałturnicza. Jedynie pocieszam się tym że ta liga w której ja gram ma więcej kibiców he he. Szkoda że nie słyszałem was live, bo mieszkam o rzut beretem, ale dobrą wymówką dla dobrego chałturnika jest to że nie ma czasu, bo non stop gra po chałturach:)

Pamiętam, że był jeszcze jeden "kawałek", którym można było "opędzić" całą chałturę, dedykując go od Stacha dla Krychy i odwrotnie - "Miała matka syna" lub jak kto woli - "Niech żyje wolność"...

No i niestety racje przyznaje skawie, chociaż ja poszczyce sie tym, że jak ktoś chciał żeby zagrać "niech żyje wolność" mówiłem z dumą że tego nie gramy, nie potrafimy, albo nie znamy teksu (śmiałem się wtedy z komentarzy w stylu: "co wy sobą reprezentujecie" albo "przecież wszyscy to grają") i tak odstraszyłem kilka tuzinów potencjalnych klientów (a mogłem dzisiaj jeździć mercedesem).
Zapisane
kasia
Nowicjusz
*
Wiadomości: 7


Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Maj 08, 2007, 22:53:52 »

Waldomore! Nie chce mi się w to wierzyć, że wciskałeś publiczności kity typu, nie znam tego itp... Grali to wszyscy. Nawet najbardziej tzw szanujący się zespół... I wcale nie o chodzi tu o mercedesa... "W środku " pozostali sobą, a grali to co chciała publika... I nie zawsze zgadzało się to z ich spojrzeniem na muzykę... Chciało im sie płakać, że naród jest taki głuchy, więc grali im jeszcze głośniej, żeby zrozumieli, czego tak naprawdę słuchają... Niestety bez skutku... Kasia-Skawa
Zapisane
waldomore
Junior
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Maj 09, 2007, 07:20:11 »

A widzisz Kasiu, jednak nie wszyscy. Ja nie tylko w środku, ale i na zewnątrz starałem się być sobą. Nie ukrywam że grałem disco polo bo publika tego chciała, ale tej granicy nie byłem w stanie przekroczyć nawet po wypiciu sporej dawki "rozweselacza" lub w tym przypadku nazwijmy go "znieczulaczem" . Na szczęście byli i tacy którzy doceniali to że gramy coś innego niż pozostałe (lub jak wolisz wszystkie) kapele. Zresztą dobrym przykładem może być kacprek ze swoim zespołem. To co grają to jest "coś" i ja to cenie, ale założe się że klient dla którego jedynym wyznacznikiem "przeboju" był program "Disco Polo Live" będzie odmiennego zdania.
No cóż, dla nich też trzeba grać, ale niech będzie to "Moja mała blondyneczko" (wszak to kower), albo "My cyganie" (bo troche egzotyki nie zaszkodzi).
Pozdrawiam
Zapisane
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 69



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #18 : Lipiec 12, 2007, 02:07:53 »

he,he, waldomore, chyba twoj "byly basman" mial racje. mam tylko nadzieje, ze teraz robi przynajmniej to co lubi albo lepiej zarabia - albo jedno i drugie... a moze jesli "dobry byl skur..czybyk" to troche za malo mu placiles?
poza tym, nawet jesli dawniej mowilem "czym gorzej - tym lepiej" - w tej chwili uwazam, ze nie ma znaczenia co i jak tam sobie grasz, wazne za ile. a co mi tam, cos moge o tym wiedziec, pracowalem juz z roznymi ludzmi, i niewazne czy to byl np. gang marcela czy in-grid.
waldomore, udlubiesz sobie kilkaset chalturek, odlozysz troche, moze nawet na mercedesa bedzie i nie bedziesz mial pretensji do siebie, ze nim nie jezdzisz. tak czy inaczej, powodzenia na chalturkach.
Zapisane
Dahid
Stały bywalec
***
Wiadomości: 46



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #19 : Lipiec 02, 2010, 17:22:36 »

Szkoda że ten wątek padł... a może nie? co ty na to karol?

Zapisane

Hold the line, Melanie. We made it! Uśmiech
karol_guitar
Mistrz
*****
Wiadomości: 150



Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Lipiec 02, 2010, 17:47:02 »

Ja? hmm..
Chyba pisałem już wyżej, że zdarza mi się w zastępstwie za ojca jeździć na wesela i inne tego typu imprezy, nie widzę w tym nic złego, pod warunkiem, że się gra. Wiadomo, że większośc klezmerów teraz się podpiera podkładami, ale nie można popadać w skrajności. Posłuchajcie: www.meteor.koronowo.com.pl

I niestety polska rzeczywistość jest często taka, że ambitne poczatki są brutalnie zmieniane na chauturę, takie jest życie. Grunt, żeby robić swoje, dawać coś od siebie i dawać też z siebie jak najwięcej Uśmiech
Zapisane
Dahid
Stały bywalec
***
Wiadomości: 46



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #21 : Lipiec 02, 2010, 18:39:33 »

Ja gram na weselach od 16 roku życia. Mam 34 Mrugnięcie

zawsze na żywo. Mam szczescie do dobrych klawiszowcow. Jako "mlodzieniec" grałem z wujem, prawdziwym sultanem swingu Mrugnięcie stara dobra szkoła pianistyczna. Jak wuj się wycofał z racji wieku poznałem genialnego keyboardziste. Rzadko można zobaczyć kogoś, kto z keyboardu yamahy potrafi wycisnąć 90% możliwości.

Ja dzięki weselom przesiadlem się z klawiszy na wioslo. A dzięki Luke'owi zacząłem kombinować i po prostu ćwiczyć a nie tylko wioslowac. Mrugnięcie

Każde wesele to dla mnie misja - dać z siebie 110% możliwości i spraawic żeby młodzi i goście pamiętali to wydarzenie jak najdłużej i jak najprzyjemniej.

A TOTO to moje życie Mrugnięcie
Zapisane

Hold the line, Melanie. We made it! Uśmiech
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!