Polskie forum fanów TOTO TOTO - Polska strona zespołu
Grudzień 14, 2017, 09:02:25 *
   Strona główna   Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Tambu (1995)  (Przeczytany 3934 razy)
Julia Stoff
Administrator
Senior
*****
Wiadomości: 68


Zobacz profil WWW
« : Kwiecień 02, 2007, 19:14:01 »

www.toto-music.net: Tambu
« Ostatnia zmiana: Marzec 07, 2011, 22:56:39 wysłane przez Julia Stoff » Zapisane
Kelme
Stały bywalec
***
Wiadomości: 49



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Październik 24, 2007, 20:22:57 »

Nie mogłem się już doczekać recenzji tej płytki przez szanownych forumowiczów, więc postanowiłem skreślić nieudolnie kilka słów na jej temat.
Pierwszy studyjny album po śmierci Jeffa Porcaro poraża energią i nowymi pomysłami pomimo zaledwie czteroosobowego składu podstawowego. Sporo wniosło zatrudnienie nowego drummera i pomysłowo użyte drugoplanowe wokale czarnoskórych wokalistów. Dla mnie to najbardziej refleksyjna płyta TOTO, choć nie brak dynamicznych momentów, widać że chłopaki lubią to co robią.
1. Gift Of Faith - Przypomina mi ruszającą lokomotywę, chyba spalinową. Lekko psychodeliczna solówka Steve'a, stabilnie osadzony hammond. Dobry początek.
2. I Will Remember - Ale to pięknie płynie, przekonujący wokal, migające tomy, nienachalne piano no i sugestywny teledysk.
3. Slipped Away - Mała rockowa gimnastyka z niezłym refrenikiem, umiarkowany zachwyt.
4. If You Belong To Me - Trochę przebujane, gitara solo na właściwym miejscu. Hmm troszkę mało.
5. Baby He's Your Man - Wycieczki w takie rejony muzyczne znoszę niespecjalnie dobrze (przeważnie pomijam). Da się słuchać bluesowego popisu Lukathera.
6. The Other End Of Time - Czuję łapki Simona programatora. Dobra ballada, bardzo mi się kojarzy z I'll Be Over You, widać tylko więcej życiowego doświadczenia.
7. The Turning Point - Fajny nieco funkujący rockowy numer, interesująco korespondujące wokale Steve'a oraz Jenny Douglas-Mc Rae i reszty.
8. Time Is The Enemy - Jazda po kocich łbach z fragmentami kostki brukowej a nawet odcinkami asfaltu. Przyjemne.
9. Drag Him To The Roof - Jak dla mnie kapitalnie mieszające bębny w zwrotce (skrzywienie zawodowe). Eksplodujący fantastycznie refren z krótkim mostkiem a la The Police. Właściwie użyte octobany Simona. Po prostu bomba.
10. Just Can't Get To You - Piosenka kardiologiczna, zapalniczkowa. Czysty jeszcze głos Luke'a. Classic rock ballad.
11. Dave's Gone Skiing - Proszę Państwa, mamy do czynienia z Arcydziełem. Wszyscy grający tu ludzie to muzyczni geniusze. Paich - błyskotliwy, Lukather - finezyjny, Porcaro - bijące serce bandu, Phillips - live machine, wszystkie uderzenia perfekcyjne i  z uczuciem.
12. The Road Goes On - Zakończenie jak zwykle ze smakiem i żalem, że to już koniec, szczęka opada. W drogę.
13. Na mojej płycie tego nie dali - Jeśli ktoś ma proszę o refleksje.
Ciekawią mnie Wasze opinie o tym albumie. Pozdrawiam.   
Zapisane
karol_guitar
Mistrz
*****
Wiadomości: 150



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Listopad 07, 2007, 16:25:58 »

Witam Uśmiech hmm... Tambu jest albumem zdecydowanie odmiennym od poprzedniego (KoD), choć można się doszukać podobnych "zapędów". Postaram się coś napisać o poszczególnych kawałkach, oczywiście to moja subiektywna opinia.

Gift od Faith - Fajna "wypunktowana" stopa, potem dołącza basik i dopiero czuć ogień. Zwrotka mi się bardzo podoba, najpierw oszczędna harmonia, potem przerywnik z motywem ze wstępu. Refren zagrany i zaśpiewany, żę tak powiem "marszowo" ;] (tu jedno z moich skrzywień zawodowych - orkiestra dęta). Poza tym ciekawe skomponowane głosy w refrenie, fajny kawałek. ocena: 8/10

I Will Remember - Jeśli jakiś kawałek ToTo podoba się mojej mamie to znaczy, że chłopaki dokonali niemożliwego Chichot Świetne brzmienie gitary, bez siary po prostu idealne (drugie skrzywienie zawodowe). Przydałoby się tu jeszcze jakieś melodyjne solo Luke'a w stylu "I Won't hold You Back", ale na szczęście takowe jest w wersji koncertowej. ocena: 9/10 (za to solo ;p)

Slipped Away - nie podoba mi się zwrotka, niby wokal się przeplata z gitarą, ale jakoś mi tego wokalu za mało. W refrenie jest już lepiej, ale bieda by była, żeby Steve zaśpiewał tak na żywo. ocena: 6/10

If you belong to me - Tutaj słychać charakterystyczny dla ToTo puls - stopa+basik, miodzio Uśmiech trochę przesadzona gitara w zwrotce, ale piano Paicha wszystko rekompensuje. W refrenie fajny wokal, Luke pływa sobie Uśmiech ocena: 8/10

Baby He's Your Man - Bębny brzmią jakby były elektroniczne, może są? Nie wiem, może mnie ktoś uświadomi ;] Wokal Jenny jest niesamowity, szkoda, że jej przygoda z zespołem się zakończyła. Ogólnie ciekawy klimat, ale nie mój klimat. ocena: 6,5/10

The other end of time - Piękna balladka, znowu mamy do czynienia z cudowną prostotą, nie ma tu jakichś wymyślnych barw klawisza, mamy tylko piano. ocena: 9/10

The turning point - ogień w szopie Chichot hehe Mrugnięcie fajne wejście "z grubej rury", refren lekki, przyjemny, ogólnie bardzo mi się podoba. ocena: 10/10

Time is the enemy - Hehe rzeczywiście przyjemna jazda po polskiej drodze Chichot fajne wstawki Paicha w zwrotce. Zgadzam się z Kelme - przyjemne. ocena: 8/10

Dragi him to the roof + I tutaj podzielam zdanie mojego przedmówcy - świetny kawałek. Słychać tutaj trochę improwizacji, wokal Johna James'a (kapitalny swoją drogą). Stopa Simona daje "kopa" w refrenie Mrugnięcie ocena: 9/10

Just can't get to you - Znów kawałek zachwycający swoją prostotą, piękne brzmienie "pudełka", leciutki refren, Nic dodać nic ująć. ocena: 8,5/10

Dave's gone skiing - jak kolega wyżej. Dodaję tylko ocęnę: 20/10

The Road Goes On - ostatnimi czasy mój ulubiony kawałek, zwrotka praktycznie na 3 akordach (wyżej wspomniana prostota), jak na każdej płycie ToTo mocny koniec z zadziorem. Nie wiedziałem do końca jak określić ten kawałek, w końcu wymyśliłem, że jest on jakiś taki "przestrzenny", słychać to dobrze w solówce. ocena: 10/10

Ale nasłodziłem ;p

Pozdrawiam, Karol.
Zapisane
adam2uk
Senior
****
Wiadomości: 69



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : Listopad 07, 2007, 18:54:03 »

cześć,
skoro Kelme i Karol napisali już coś od siebie, to może i ja też coś wtrącę:

1.Gift of faith-stopa to pierwszy "miękki" element kawałka, który od razu rzuca się w uszy..Miękkie ciemne "pady", lekko i zwinnie pyka baserek...Kawałek klimatem zbliżony do pierwszego solowego albumu Luke'a. Fajny i lekki. Jeden z moich faworytów na albumie. Niezły "wypełniacz" na koncert.
2.I will remember-jedna z moich ulubionych balladek. Oszczędny aranż, wyeksponowany wokal Luke'a z fajną kontrolowaną chrypą oraz piano w kontrapunkcie. Karol - słuszna uwaga - gitarowe solo dodałoby kawałkowi dramatyzmu!
3.Slipped away-taki sympatyczny "wypełniacz", bez chórków w refrenie byłoby z tego niezłe dziwadło...
4.If u belong 2 me-dużo delay-ów na gitarach daje efekt jak w U2, fajnie zharmonizowane wokale, gitara akust.w refrenie dla mnie troszkę zbyt jaskrawa, jakby nazbyt się przebija-choć może to tylko kwestia odsłuchu (albo słuchu). Podczas "solówki" baserek fajnie pyka w przewrotach, przez to utwór z ciągle powtarzającym się refrenem nie zionie monotonnią.
5.Baby he's your man-loopy z akai troche przygniatające, kompozycja średnio ciekawa, żadnej wyszukanej harmonii, jednostajny groove...wokal żeński ratuje sytuację. No i gitara w solówce tak sobie fajnie "gada"...
Swoją drogą zastanawiam się jak powstał ten dziwny numer: - czy Simon przyniósł na próbe gotowego loop-a i pod to chłopaki coś sklecili, czy tez Luke i Paich mieli kilka nutek, których nijak nie mogli wykorzystać, a coś trzeba przecież nagrać...i wtedy dopiero Simon wyciągnął loop-y...?
6.The other end of time-fajne połączenie TR808 i skromnych bębnów i do tego jeszcze percussion. Ładny numer - bo wszystko w nim jest "ładne". Barwy klawisza rzeczywiście skromne - piano i "sweepy"pad
7.The turning point-jak już wspomniał Karol - cytuję:"ogień w szopie", hehe! Bardzo podoba mi się partia wokalna Jenny.
8.Time is the enemy-przyjemny groove, ale zanim następuje "bridge" w 3-ciej minucie..to robi się jakby troszkę monotonne...
9.Drag him to the roof-początkowo numer nie zrobił na mnie większego wrażenia, dopiero po jakimś czasie przekonałem się do niego ....ALE - ostatnio usłyszałem go z FIBLive...i zwalił mnie na glebę! Idealny kawałek do wszelkich improwizacji.
10.Just can't get 2 u-Pop-balladka: pudło,bębny+baserek,piano,rhodes+trochę hammonda i wyeksponowany głos Luke'a. W zasadzie to na tej płycie Lukather śpiewa w większości kawałków...
11.Dave is gone skiing-czy to jest arcydzieło? - bez wątpienia tak.
PS: ale myślę, że teraz Phillinganes mógłby zjeść Paicha technicznie!
12.The road goes on-(patrz: wypowiedź Kelme).
13.Blackeye-taki "niezobowiązujący" bluesowy numer, podejrzewam, że został napisany specjalnie pod Jenny. Kawałek odmienny od całej reszty, myślę, że zupełnie nie brzmi jak TOTO. Aranż oszczędny, gitara 1+2, bass+drums, rhodes, piano...i to wszystko. Na wokalu delikatna linia opóźniająca (szybki i krótki delay) daje fajny efekt, słuchając odnieść można wrażenie, że zespół gra właśnie w zapełnionym amerykańskim "saloonie"..

Przepraszam, za lekkie "lanie wody" jak zwykle - ale w większości moje odczucia pokrywają się z wypowiedziami Karola i Kelme.

   Moim zdaniem album jako całość dosyć ciekawy, po "tambu" panowie troszkę odeszli od takiego trochę klasycznego rocka czy AOR, w strone fusion i progressive (mam tu na myśli album "Mindfields"). Dla mnie osobiście jest to koniec pewnego etapu w twórczości TOTO, ostatnia próba wcielenia w życie pomysłów w stylu "Kingdom of desire".

PS: fajnym pomysłem jest ocenianie kawałków w skali 1-10 - tak jak to właśnie zrobił Karol, przez cały czas o tym myślałem i następnym razem, tzn. przy następnej płycie chyba pobawię się w...ocenianie...

Pozdrawiam!
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!